Dzięki. Jak się okazało: zmienność zrobiła swoje i po przegranych przyszła kolejna seria wygranych. Bez zaskoczeń, ale całkiem miło. Z perspektywy trafiłem w "słaby Real" z wyprzedzeniem o jeden mecz (właśnie ten z Romą), później przyszło wymęczone zwycięstwo z Espanyolem 1-0 u siebie i wysoka przegrana na wyjeździe z Sevillą 0-3. W obydwu przypadkach potencjalne zwroty były bardzo wysokie.
You are viewing a single comment's thread from: