Jesień jak kobieta– zmienna i kapryśna.
Wczoraj promieniała,
a dziś zapłakana.
Często suknie zmienia:
Przed momentem ta zielona była dla niej ulubioną
Teraz żółta! rudy szal i korale z jarzębiny.
Brąz, pomarańcz, fiolet wrzosów,
nie nadążysz...
Ma jednak Jesień ten urok wrodzony
Co by nie włożyła,
co by nie zrobiła
wygląda kwitnąco.
Nawet wtedy, kiedy melancholię zbiera
na pobliskich łąkach
i do kosza splecionego z obojętności odkłada.
Tekst i zdjęcia: @anetta
Dzięki za upvote :)