Na najbardziej intensywne wchodziłem w sumie głodny około południa po samym śniadaniu kilka godzin wcześniej. Na boomerang wszedłem jako pierwszy nie widząc, że tak krótki przejazd poniżej minuty rozpędza się do 70 km/h. Reszta co próbowałem to łagodniejsze. Nie byłem na niczym co wywraca do góry nogami.
You are viewing a single comment's thread from: